Zalozyłam taki wątek aby rozmawiać w nim na biężąco jak leci dzien aby nie robic OT w innych tematach.
Jakie więc plany na popołudnie?
8 listopada 2010 21:32 | ID: 324589
8 listopada 2010 21:33 | ID: 324590
8 listopada 2010 21:33 | ID: 324591
8 listopada 2010 21:38 | ID: 324598
8 listopada 2010 21:39 | ID: 324600
8 listopada 2010 21:40 | ID: 324603
8 listopada 2010 21:42 | ID: 324605
8 listopada 2010 21:43 | ID: 324606
8 listopada 2010 21:44 | ID: 324608
U mnie cisza, małż pochrapuje na kanapie
a ja ponownie na Familkę weszłam 
8 listopada 2010 21:48 | ID: 324614
U mnie cisza, małż pochrapuje na kanapie
a ja ponownie na Familkę weszłam 
8 listopada 2010 21:49 | ID: 324615
8 listopada 2010 23:18 | ID: 324653
A jak ma mi się kojarzyć w czasie, gdy On jest ze mną w jednym pokoju???!!! 
9 listopada 2010 07:14 | ID: 324677

9 listopada 2010 07:40 | ID: 324681
9 listopada 2010 07:45 | ID: 324682
9 listopada 2010 08:10 | ID: 324706
9 listopada 2010 08:13 | ID: 324711
9 listopada 2010 08:24 | ID: 324715
moje plecy dziś dobrze, choć wczoraj zalegałam na kanapie i płakałam z bólu... straszne to było... mężuś chcąc nie chcąc wykąpał Tolinkę (stref intymnych nie tknie, więc musiałam mimo bólu ja to zrobić), powycierał ją i ogólnie w domu dość pomógł. a ja to się nawet nad wizytą u lekarza zastanawiałam tak bolało. na szczęście noc przyniosła ulgę.
zaraz kończymy sniadanie, ogarniamy łóżka i śmigamy do miasta - wczoraj przyszło wezwanie do zapłaty z groźbą oddania sprawy do zewnętrznej firmy windykacyjnej - w połowie października nie przeszedł jeden z przelewów internetowych i bank nie zadzwonił, nie poinformował, tylko od razu kara + odsetki +straszenie windykacją i rozwiązaniem umowy.
no i idę do zarządcy budynku - sąsiadka mnie tak wku****a od rana, że nie ręczę za siebie. jako jedyni na piętrze i jedni z dwóch w klatce mają zwykły piec co i noszą opał w dużych plastikowych wiadrach po farbie. oczywiście nie wezmą ich do mieszkania, nie postawią u siebie przy drzwiach tylko stoją dwa trzy wiadra i tarasują schody na strych. a nawet tych schodów nie sprzątają. w sobotę jak myłam klatkę - postawiłam jej wiadra pod drzwi, dzisiaj jak szłam ze strychu z praniem i się potknęlam o jedno z wiader - postawiłam je u nich pod drzwiami. zostałam wyzwana od gówniar i małp. nie popuszczę teraz. schody są wszystkich, są też drogą przeciwpożarową i nie można ich zastawiać. co roku dostają słowne upomnienie od sąsiadki, która jest w naszym bloku stróżem porządku - nie skutkuje. więc dziś idę złożyć oficjalne pismo z prośbą o interwencję. i kurde jako jedyna z naszego piętra schody na strych zamiatam i myję, choć to właśnie ta sąsiadka najwięcej z nich korzysta. koniec tego dobrego.
9 listopada 2010 08:26 | ID: 324717
9 listopada 2010 08:28 | ID: 324720
Nie masz konta? Zaloguj się, aby tworzyć nowe wątki i dyskutować na forum.
Nie masz jeszcze konta na familie.pl?
Załóż je już teraz!